- W niektórych przypadkach można byłoby się sprzeczać, ale jednak przyznam ci rację, życie jest piękne - powiedziała Kaśka.
- Coś ty taka w skowronkach, Klaro? - zapytała Ola.
- Pewnie chodzi o chłopaka - przyznała w zamyśleniu Anka.
- Żebyś wiedziała, Aneczko - Klara uśmiechnęła się błogo.
- Oj, to chyba coś poważnego. Nikt do mnie nie mówi 'Aneczko'.
- Nie macie pojęcia jak się cieszę! - powiedziała do bliźniaczek - ON jest ideałem!
- Czyli szykują się babskie ploteczki - ucieszyła się Ola - a propos ploteczek, widziałyście jak Wiktoria patrzy na Kamila?
- O, nie! - krzyknęła Klara - miałam się spotkać z Konradem i Kamilem. Zupełnie zapomniałam! - spojrzała na zegarek. 17:05. Miała do nich przyjść półtorej godziny temu. Zresztą... - e tam. Na pewno poradzili sobie beze mnie. To na czym skończyłyśmy?
* * *
Nazajutrz. Konrad, Kamil i Bartek stali przed tablicą z ogłoszeniami. Na największej kartce umieszczony był napis:
"Informujemy, iż KAŻDY uczeń OBOWIĄZKOWO musi uczęszczać na przynajmniej jedne zajęcia dodatkowe.
Dyrekcja"
- Dżizas - mruknął Bartek.
- Dżizas - potwierdził Kamil.
* * *
- Niebywały, wprost niebywały talent!
Kamil uśmiechnął się. Lubił takie pochwały.
- Dziękuję.
- Chłopcze, masz wielki talent artystyczny! Przyznaj, nie myślałeś kiedyś o zostaniu malarzem? - zapytała nauczycielka.
- Tylko i wyłącznie o tym.
Nauczycielka uśmiechnęła się. Uczniów, którzy lubili przedmiot, którego nauczała, darzyła sympatią. Przypominali jej ją samą, gdy była młoda. W sumie, nadal była młoda. Świeżo po studiach plastycznych, pełna zapału do nauczania, nie zniechęcona zachowaniem młodzieży. Jako młoda osoba, po części ich rozumiała.
Dzwonek na przerwę. Panna Aurelia próbowała przekrzyczeć hałas.
- Zapraszam do zapisywania się na dodatkowe zajęcia plastyczne! Zgłoszenia (wymysł naszego` szacownego profesora Gandalfa) znajdziecie przypięte na gazetce podczas przerwy obiadowej. Do widzenia!
* * *
Konrad myślał intensywnie.
To, że spędziła z nim popołudnie, nie oznacza, że jej się podoba. Może go tylko polubiła? Zresztą, on sam nie wie jak skończyło się to ich spotkanie. Może Klara stwierdziła, że ten chłopak nie przypadł jej do gustu. Może jest jej obojętny. Może się w nim... nie, lepiej o tym nie myśleć.
- Konrad - z rozważań wyrwał go dziewczęcy głos - Konrad, poczekaj - zawołała dziewczyna, widząc jak chłopak zerwał się z miejsca.
- O co chodzi? - zapytał siląc się na obojętny ton.
- Chciałam przeprosić za to wczoraj. Kompletnie zapomniałam, że mam do was przyjść. Ale chyba załatwiliście to co mieliśmy zrobić?
- Nie, chcieliśmy poczekać na ciebie.
- A co w ogóle chciałeś sprawdzić?
- Dowiecie się w swoim czasie.
- Aha... czyli Kamil też nic nie wie. No nic, to widzimy się u was o 16?
- Jak chcesz to przychodź - Konrad robił co mógł, by nie zdradzić się z myślami.
- Ej, co jest? Czemu taki nie w sosie jesteś, hmm? - dziewczyna podeszła bliżej chłopaka.
- Nic - nie wytrzymał i wypalił: ale jeśli nie chcesz się przyjaźnić z takimi 'lamusami' jak my, to wystarczyło powiedzieć - Konrad odwrócił się na pięcie i szybkim krokiem zniknął z pola widzenia jego rozmówczyni.
Klara stała oniemiała. Ta wypowiedź Konrada ją zszokowała. Wcale nie uważała, że chłopcy są lamusami. Bardzo ich lubiła i nie wiedziała, dlaczego Kondziu tak zareagował. Może miał zły dzień. Może go czymś zdenerwowała. Może gniewa się o Maćka. Może jest o nią... nie, są przecież tylko przyjaciółmi. Prawda?
Konrad myślał intensywnie.
To, że spędziła z nim popołudnie, nie oznacza, że jej się podoba. Może go tylko polubiła? Zresztą, on sam nie wie jak skończyło się to ich spotkanie. Może Klara stwierdziła, że ten chłopak nie przypadł jej do gustu. Może jest jej obojętny. Może się w nim... nie, lepiej o tym nie myśleć.
- Konrad - z rozważań wyrwał go dziewczęcy głos - Konrad, poczekaj - zawołała dziewczyna, widząc jak chłopak zerwał się z miejsca.
- O co chodzi? - zapytał siląc się na obojętny ton.
- Chciałam przeprosić za to wczoraj. Kompletnie zapomniałam, że mam do was przyjść. Ale chyba załatwiliście to co mieliśmy zrobić?
- Nie, chcieliśmy poczekać na ciebie.
- A co w ogóle chciałeś sprawdzić?
- Dowiecie się w swoim czasie.
- Aha... czyli Kamil też nic nie wie. No nic, to widzimy się u was o 16?
- Jak chcesz to przychodź - Konrad robił co mógł, by nie zdradzić się z myślami.
- Ej, co jest? Czemu taki nie w sosie jesteś, hmm? - dziewczyna podeszła bliżej chłopaka.
- Nic - nie wytrzymał i wypalił: ale jeśli nie chcesz się przyjaźnić z takimi 'lamusami' jak my, to wystarczyło powiedzieć - Konrad odwrócił się na pięcie i szybkim krokiem zniknął z pola widzenia jego rozmówczyni.
Klara stała oniemiała. Ta wypowiedź Konrada ją zszokowała. Wcale nie uważała, że chłopcy są lamusami. Bardzo ich lubiła i nie wiedziała, dlaczego Kondziu tak zareagował. Może miał zły dzień. Może go czymś zdenerwowała. Może gniewa się o Maćka. Może jest o nią... nie, są przecież tylko przyjaciółmi. Prawda?
* * *
Kamil stał przed gazetką. Kółko plastyczne - to coś dla niego. Sięgnął po zgłoszenie. Dotknął czyjejś ręki. Spojrzał na właściciela kończyny. [xD] Była to dziewczyna. Cóż, urodą nie onieśmielała, ale wydawała się być sympatyczna.
Gdy zauważyła Kamila, zarumieniła się.
- Przepraszam... - powiedziała nieśmiało.
Kamil uśmiechnął się szarmancko.
- Ależ nic nie szkodzi. Ty też na kółko plastyczne?
Przytaknęła.
- Może nie mam talentu, ale lubię plastykę.
Kamil uśmiechnął się. Dziewczyna sięgnęła po zgłoszenie.
- Wiktoria, idziesz?!
Dziewczyna uśmiechnęła się przepraszająco i pobiegła do koleżanek. Kamil skonfundowany patrzył za nią.
* * *
- Oj, przepraszam - wymamrotała Klara do osoby, którą trąciła ramieniem. Spostrzegła, że to Kamil.
- O, cześć - przywitał się - czemu wczoraj nie przyszłaś?
- Zapomniałam, przepraszam. A... Konrad jest na mnie o coś zły? - zapytała.
- Nie wiem - odparł wymijająco chłopak - chyba ta 'wczorajsza sprawa' była dla niego ważna. Tyle.
- W końcu nie wiem, czy mam do was przyjść i to załatwimy, czy lepiej nie...
- Umówmy się tak - zaproponował Kamil - jeżeli przekonam Kondzia, żeby się nie złościł i zdecyduje się pójść, to do ciebie zadzwonię, okej?
- No, dobrze - odparła uspokojona Klara.
- Skoro już tu jesteś, to wpisz się na jakieś zajęcia dodatkowe. Ja lecę, narazie - powiedział i skierował się do budynku z sypialniami. Podszedł do swojego pokoju, otworzył drzwi i....
~♥~
Ta dam! Oto nowy rozdzialik. Mamy nadzieję, że się spodobał, choć miłosne intrygi są rodem z romansidła. Ale to niiiic.
Jeżeli chcecie wiedzieć co zobaczy w swoim pokoju Kamil i czy Kondziu pogodzi się z Klara, czuwajcie! Bo następny rozdział już niedługo. Arrivederci! :3
Kufa! Tak nie może być! Informuj mnie, że coś dopisujesz! Kufa, ja chcę pisać 4 rozdział, patrzę,, a tu już zaczęty 5! xD
A ja chciałam dopisać, że ten, tego, no, niech się moja Wika nie obraża, ale chyba nie przerobię jej na budyń. Tak że, Wiktoria, jeśli to czytasz, to wiedz, że CHYBA zrobię z Ciebie nieśmiałą dziewczynę. xD Nie żaden BUDYŃ.
Tyle chciałam powiedzieć. Napisać. Wszystko jedno. xD
Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję i NIE postanawiam poprawy. No, chyba, że zacznę więcej pisać. xD
A tak na marginesie, ja tu wplotę DUUUUŻOOOO zawiłości miłosnych, gdyż jestem świeżo po przeczytaniu "Zmierzchu" i jakoś mnie to tak nastraja.
Aha. Jeszcze coś do Klaudii: tylko please, nie wtrącaj się do wątku K. i W. Mam już pewne plany. xD
Amen.
* * *
- Oj, przepraszam - wymamrotała Klara do osoby, którą trąciła ramieniem. Spostrzegła, że to Kamil.
- O, cześć - przywitał się - czemu wczoraj nie przyszłaś?
- Zapomniałam, przepraszam. A... Konrad jest na mnie o coś zły? - zapytała.
- Nie wiem - odparł wymijająco chłopak - chyba ta 'wczorajsza sprawa' była dla niego ważna. Tyle.
- W końcu nie wiem, czy mam do was przyjść i to załatwimy, czy lepiej nie...
- Umówmy się tak - zaproponował Kamil - jeżeli przekonam Kondzia, żeby się nie złościł i zdecyduje się pójść, to do ciebie zadzwonię, okej?
- No, dobrze - odparła uspokojona Klara.
- Skoro już tu jesteś, to wpisz się na jakieś zajęcia dodatkowe. Ja lecę, narazie - powiedział i skierował się do budynku z sypialniami. Podszedł do swojego pokoju, otworzył drzwi i....
~♥~
Ta dam! Oto nowy rozdzialik. Mamy nadzieję, że się spodobał, choć miłosne intrygi są rodem z romansidła. Ale to niiiic.
Jeżeli chcecie wiedzieć co zobaczy w swoim pokoju Kamil i czy Kondziu pogodzi się z Klara, czuwajcie! Bo następny rozdział już niedługo. Arrivederci! :3
Kufa! Tak nie może być! Informuj mnie, że coś dopisujesz! Kufa, ja chcę pisać 4 rozdział, patrzę,, a tu już zaczęty 5! xD
A ja chciałam dopisać, że ten, tego, no, niech się moja Wika nie obraża, ale chyba nie przerobię jej na budyń. Tak że, Wiktoria, jeśli to czytasz, to wiedz, że CHYBA zrobię z Ciebie nieśmiałą dziewczynę. xD Nie żaden BUDYŃ.
Tyle chciałam powiedzieć. Napisać. Wszystko jedno. xD
Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję i NIE postanawiam poprawy. No, chyba, że zacznę więcej pisać. xD
A tak na marginesie, ja tu wplotę DUUUUŻOOOO zawiłości miłosnych, gdyż jestem świeżo po przeczytaniu "Zmierzchu" i jakoś mnie to tak nastraja.
Aha. Jeszcze coś do Klaudii: tylko please, nie wtrącaj się do wątku K. i W. Mam już pewne plany. xD
Amen.
No błagam to że w realu nie ośmielam chłopców swoją urodą to przynajmniej tu mi dajcie chwile zaciechy! =D Ta Wiktoria musi mieć w sobie to coś xDDD Żebym mogła cieszyć że przynajmniej tu jestem choć troszkę ładna :P hehe I kolejny super rozdzialik. Czekam z niecierpliwieniem na 5! :D Ps: Wybaczam :))) Mimo że nadal kocham budyń <33
OdpowiedzUsuńTo coś... Na pewno ma te flaki... xD
UsuńZdrajca. xD
hahahah. Dawać mi 5 dawać mi 5! DAWAĆ MI 5!!
OdpowiedzUsuńMhm. ♥
Usuń