... I zobaczył... Cóż, niezbyt wiele zobaczył, bo gdy tylko otworzył drzwi, dostał czymś w łeb. [:P :D]
* * *
Kamil podniósł się. Zobaczył pochylającego się nad nim Bartka i Konrada.
- Stary... - wymamrotał. - Ja cię zabiję.
Słowa te skierowane były, notabene, do Bartka.
- Sorry. Niechcący
- Niechcący walnąłeś mnie w łeb patelnią? Jakoś ci nie wierzę!
- Ale na serio! Myślałem, że ty, to Mruk...
Tym razem nie wytrzymał Konrad.
- Chciałeś walnąć Kubę patelnią?!
Bartek uśmiechnął się cynicznie.
- Poniekąd.
- Łejt, łejt, łejt - Kamil czegoś nie rozumiał. - Czegoś nie rozumiem. Skąd Ty, na brodę Merlina, WYTRZASNĄŁEŚ PATELNIĘ?!?!?!
- Emm... Pożyczyłem...
- POŻYCZYŁEŚ PATELNIĘ?!?!?! OD KOGO?!?!?!
- Od kumpla...
- JAKIEGO KUMPLA?!?!?!
- Nie znasz go... to ten... eee... Pepe... wiesz... z Grecji... więc go nie znasz... na wakacjach był u nas... musiał pomylić plecaki... i wsadzić patelnię do mojego plecaka... bo mamy podobne.... a... wiesz... on jest kucharzem... i ten...tego... no...
- Ja piórkuję! Zaraz tu nie wytrzymam!
- Dobra no! Pożyczyłem od tych, co to mają zdolności kucharskie!
Konrad parsknął śmiechem.
- Jesteście niemożliwi.
- No chyba ON! - krzyknęli Kamil i Bartek naraz.
Kamil wstał i wyszedł z pokoju. Kilka metrów od drzwi pokoju minął Kubę, jak zwykle posępnego.
- Na twoim miejscu bym tam nie wchodził!
Mruk wzruszył ramionami.
* * *
Kamil siedział w sali. Zajęcia plastyczne. Dodatkowe. Spojrzał na NIĄ. Patrzyła przez okno. Też wyjrzał. Listopad dawał się we znaki. Na drzewach już prawie nie było liści. Jakieś małe dziecko bawiło się w kałuży, a matka próbowała je odciągnąć. Sielanka? Może. Melancholijna.
Jeszcze raz spojrzał na NIĄ. Uważał, że jest ładna. Kasztanowe loki kaskadami opadały na ramiona. Przyjrzał się JEJ dokładniej. Najbardziej chyba interesowały go OCZY. Jedno zielone, drugie zielono - brązowe. Ciekawe. Od razu skojarzyła mu się z kotem. Mały koteczek. Kicia. Tak.
Bardzo mu się podobała.
* * *
- Stary! Ile mam jeszcze cię przepraszać?!
Bartek szedł za Kamilem, wołając za nim.
- Aż mnie przestanie łeb boleć!
Minęli Klarę i Konrada.
- A im co się stało? - zapytała dziewczyna.
Konrad wzruszył ramionami.
- Bartek przyłożył Kamilowi z patelni.
- Oj... Musiało boleć.
- No raczej.
- A ciebie co ugryzło? - Klara przyjrzała się uważnie Konradowi.
- Nic.
- Powiedz!
- Nie podoba mi się to, że spotykasz się z Maćkiem. Zadowolona?
- Nie! Dlaczego?! Mam prawo się spotykać z tym, kim chcę. A tobie nic do tego!
- Ale...
- Wszyscy chłopacy są tacy sami! Tylko chcieliby się wtrącać w życie prywatne innych! ZOSTAW MNIE! JASNE?!
Konrad, zdziwiony zachowaniem przyjaciółki, oddalił się.
* * *
Klara, nadal oburzona, szła podwórzem.
- Nosz no po prostu!
Nagle usłyszała jak ktoś pyta:
- Co cię tak denerwuje, księżniczko?
Odwróciła się. Za nią stał Maciek.
- Maciek? Co ty tu robisz?
- Śledziłem cię od czasu tej kłótni z Konradem. Nie rozumiem, czemu się z nim przyjaźnisz. On nie nadaje się dla ciebie, nie jest ciebie wart.
Klara zamrugała i spojrzała na niego.
- Tak myślisz?
- Ja tak nie myślę - uśmiechnął się szarmancko, objął ją w talii i przyciągnął do siebie. - Ja to wiem.
Pocałował ją.
A biedny Konrad, który szedł przeprosić przyjaciółkę, widział to. Dosłownie poczuł, jak serce mu pękło.
~♥~
Z szczególnymi podziękowaniami dla:
Wiktorii - za to, że zgodziła się, żeby ją tu przedstawić (xD) i za pomysł z zakończeniem. I za to SZANTAŻOWANIE i POSPIESZANIE.
Patrycji - za SZANTAŻOWANIE i POSPIESZANIE
i Baśce - za PATELNIĘ i SZANTAŻOWANIE. xD
Ohhh ahhh !! I właśnie to mi się podoba!! <33 a TERAZ IDĘ CIĘ SZANTAŻOWAĆ O 6 ROZDZIAŁ! Mvahahah! Wielbię cię Pati Wiesz ?! =D
OdpowiedzUsuńŁehu, łehu, łah. Po tylu spamach, szantażach, groźbach, błaganiach, fochach itd. oczekiwałam czegoś innego.
UsuńŻE DASZ MI SPOKÓJ!!! xD
*też Cię wielbię xD*