Przeczekali chwilę. Kroki był coraz głośniejsze i coraz bliższe. Przyjaciele przylgnęli do ściany. Klara złapała Konrada za rękę.
- Co wy tu robicie?
Przyjaciele odetchnęli z ulgą.
- Lepie powiedz, co TY tu robisz!
- Wycieczka turystyczno - krajoznawcza, zabronisz? - Bartek uśmiechnął się łobuzersko.
- Nie - odparł Konrad. - Dlaczego nas śledzisz?
- Zostawiliście mnie w pokoju SAMEGO z NIM - powiedział z wyrzutem chłopak.
- Z kim? - zapytała Klara.
- Z Kubą.
- I co, on jest taki straszny, że aż uciekłeś?
- Nie kpij. Spróbowałabyś posiedzieć z nim godzinę w pokoju.
- A tak a propos... - zaczął Kamil. - Walnąłeś go tą patelnią w łeb?
- Nie - odparł ponuro Bartek. - Musiałem ją oddać. Nadal jesteś zły?
- Nie.
- To fajnie.
- Dobra, zwijajmy się, bo teraz ktoś NA SERIO się nami zainteresuje.
* * *
Kamil wszedł do niemal pustego pokoju.
- Cześć - rzucił w stronę 'Mruka'. Ten, oczywiście nie odpowiedział. Leżał na łóżku, czytając czasopismo. Znużony podniósł wzrok na Kamila.
- Co robisz? - Kamil postanowił, że warto by nawiązać konwersację. Nudziło mu się bez Konrada.
- A nie widzisz?
"Ha! Odezwał się!!!"
- Widzę. Zapytałem przez grzeczność. Co czytasz?
- Gazetę. [To takie w moim stylu. <<3]
Kamil był coraz bardziej zirytowany,
- A o czym, jeśli mogę wiedzieć?
- O najnowszych pluginach do Minecrafta.
"O, coś ciekawego!"
- Jest już nowa wersja?
- Mhm.
- Są już konie?
- Mhm.
- Grałeś w wersję 1.7.2?
- Mhm.
- Czy umiesz mówić coś poza "MHM"?!
- Mhm. [<<<3]
- Cokolwiek by to znaczyło - mruknął Kamil.
- Mhm.
- Człowieku! Odezwałbyś się czasem! [NIE DODAM SIEKIERY!* Jeszcze nie teraz. xD ~Patis.]
- Mówiłeś coś?
- Tak! Mówiłem! Wyprowadzasz mnie z równowagi.
- Nawzajem.
- Argh. - Mruknął Kamil (z akcentem na "ARGH"). [xD] - Nie dziwię się, że nie masz przyjaciół!
- Mhm. Może chcę?
- Może!
- A nawet jeśli, to co ci do tego?
- To, że właśnie próbuję się z tobą zaprzyjaźnić!
- Aha. Fajnie.
- No właśnie nie!
- Łaj? [Chodzi o: WHY?]
- Bo TY mi to utrudniasz!
- Mhm.
- Arrrrrgh.
- Nie bulwersuj się tak.
- Ty mnie nie pouczaj!
- Mhm. Nie pouczam cię. Udzielam ci rad.
- Kicham na twoje rady!
- Mhm. Można i tak.
- Nie no, ja zaraz nie wytrzymam!
- To zmieńmy temat.
- ZMIEŃMY!!!
Kamil usiadł na łóżku. Zaczął serię wdechów i wydechów, licząc w myślach: "Jeden... dwa... pięć... dziesięć... sto dwadzieścia trzy..." Albo nie. Tylko do dziesięciu. [Co za dużo, to nie zdrowo :D].
- Wiesz, że Bartek chciał ci przywalić patelnią?
- Mhm. Coś mi się obiło o uszy.
- N-noo... Co tam u ciebie ciekawego?
Kuba spojrzał na niego z politowaniem.
- Nic - odparł ze stoickim spokojem.
- A...Aha. U mnie w sumie też.
- Co robiliście w archiwum?
Kamil popatrzył na niego zatkany.
- Skąd... skąd to wiesz?
- Właśnie mi to powiedziałeś.
- Idiota - mruknął Kamil.
- Ty, czy ja?
- Ja. Ta rozmowa mnie zmęczyła. Zmieńmy temat.
- Znowu?
- Znowu.
- Czemu nazywacie mnie 'Mrukiem'?
Kamil spojrzał na niego zatkany.
- A to skąd wiesz? Dżizyyyys! Znowu to samo! Teraz powiesz, że właśnie ci to powiedziałem, prawda?
- Nie. Jak się ma uszy, to się słyszy.
- Coraz bardziej mnie zadziwiasz.
- Mhm. Lubię to robić.
Kamil uśmiechnął się.
- Było coś z majcy?
- Nie.
- A z anglika?
- Też nie.
- A... z polskiego?
- Było.
- CO?! [Prawie CO2 xD]
- Strona trzydziesta czwarta w ćwiczeniach.
- A, to to już zrobiłem.
- Mhm. Ja też.
- Dobra, idę szukać Konrada.
- Poszukaj go w bibliotece.
Kamil podszedł do drzwi. Otworzył je, ale zawahał się przez chwilę.
- Wiesz co?
- Mhm?
- Fajny jesteś. - Wyszedł.
Kuba uśmiechnął się.
* * *
Konrad nie pojawił się na obiedzie. Kamil zrezygnowany usiadł przy stole, przy którym siedział Kuba.
- Coś się tak na mnie uwziął?
Kamil wzruszył ramionami.
- Nie mam z kim pogadać. To takie głupie uczucie, gdy wszyscy cię olewają.
- Mhm.
- Klara siedzi z tym całym jej Maćkiem.
- Mhm.
- Kondziu się za to na nią obraził.
- Mhm.
- I pewnie dlatego nie przyszedł na obiad.
- Mhm.
- Chyba też znajdę sobie dziewczynę - westchnął.
- Mhm.
- Właściwie... Jest taka jedna...
- Mhm.
- Ale ona nawet nie zwraca na mnie uwagi...
- Mhm.
- Wiesz, chodzimy razem na dodatkową plastykę.
- Mhm.
- Wiesz, ja zazwyczaj jestem taki... no... rozgadany... śmiały...
- Mhm.
- A boję się podejść do niej i zagadać.
- Mhm.
- Weź mi coś poradź.
- Co ja, psychologiem jestem?
- No weeeź. Współlokatorowi nie pomożesz?
- Myślisz, że ja się znam na dziewczynach?
- Może.
- Raczej nie.
- No weeeeź! Weź daj jakąś radę!
Kuba zrezygnowany westchnął.
- Która to?
- Wiktoria z 1c.
- To po prostu idź do niej zagadaj.
- Jest tu?!
Kuba wskazał ruchem głowy.
- Tam siedzi. Sama. Idź do niej zagadaj.
- Czy ja wiem... Nie chcę cię zostawiać samego...
Kuba spojrzał n niego z politowaniem.
- Boisz się.
- Nie!
- Tak.
- Nie!
- A ja ci mówię, że tak.
- Nie!
- Skoro nie, to idź do niej zagadać.
- Zrobię tak!
Kamil wstał od stołu. Zrobił dwa kroki... i usiadł z powrotem.
- Albo nie. Jednak tego nie zrobię.
- Tchórz.
- Spoko. Nazywaj mnie tchórzem. Nie będę ci udowadniał, że tak nie jest, bo tak jest.
- Nie mnie masz to udowadniać.
- Sobie?
- Jak chcesz. Możesz JEJ.
- Hmmm... Zastanowię się jeszcze.
- Lepiej się pospiesz, bo w końcu ktoś INNY będzie odważniejszy od ciebie i do niej podejdzie.
- KTO?!
- Nie wiem. Bartek, na przykład.
- On...?
- Nie wiem. To tylko taki przykład.
- Wiesz co? Ty to umiesz motywować ludzi.
- Mhm. Zostawisz mnie wreszcie w spokoju i pójdziesz do niej?
- Chyba tak.
- No, to powodzenia.
- Dzięki.
- Jakbyś nagle zasłabł, zemdlał, czy coś, to wezwę karetkę.
Kamil spojrzał na niego z rozbawieniem.
- No wiesz...
* * *
Kuba obserwował, jak Kamil niepewnym krokiem idzie w stronę stolika, przy którym siedziała Wiktoria. Chłopak [Kamil] powiedział coś do niej. Dziewczyna podniosła głowę i uśmiechnęła się do niego. Po chwili usiadł po przeciwnej stronie stolika.
Czyli jednak nie jest takim tchórzem. Cóż, właściwie, to on nigdy nie miał Kamila za tchórza. To on wydawał mu się najbardziej sympatyczny. Zdziwił się, gdy dzisiaj do niego zagadał. jeszcze bardziej się zdziwił, gdy Kamil POPROSIŁ GO O RADĘ. I to w kwestii DZIEWCZYNY. Jemu tam nie w głowie dziewczyny. On ma inne, ważne sprawy...
* * *
- Jesteś na mnie zła, księżniczko?
Klara spojrzała na Maćka.
- Nie, po prostu... Po prostu mój przyjaciel się jakoś dziwnie ostatnio zachowuje... Myślałam, że mnie lubi, a tu nagle... zachowuje się wobec mnie... tak... tak...
- Chamsko?
- Nie, nie o to chodzi... Po prostu, zachowuje się tak, jakby nagle przestał mnie lubić...
- Mówiłem ci, że on nie jest ciebie wart. Nawet jako przyjaciel. Nie to, co ja.
Pocałował ją w policzek.
Klara nie uśmiechnęła się, jak to zwykle reagowała na podobne 'pieszczoty'. Zastanawiało ją zachowanie Konrada. No bo, no na prawdę... O co mogło mu chodzić?
* * *
- Więc widziałeś, jak się całowali?!
Konrad pokiwał głową ze smutną miną.
- Nie spodziewałbym się tego po Klarze - stwierdził Bartek. - Po każdej innej dziewczynie, ale nie po niej!
- Każdej? - tym razem odezwał się Kamil.
- N-no... Może nie po każdej... Ale na pewno nie o niej! Ale, przyznaj się! Miałeś teraz na myśli jakąś!
- Nie.
- Tak.
- Nie!
- Tak!
- Nie!
- Tak!
Kuba parsknął śmiechem.
- A ciebie co tak śmieszy? - zapytał zdziwiony Bartek.
- Odczuwam dziwne uczucie deja vu - spojrzał znacząco na Kamila. Ten uśmiechnął się.
- Ty coś wiesz! - krzyknął Bartek.
- Wiem, że nic nie wiem.
- Nie no, nie przesadzaj. COŚ jednak wiesz!
- Możliwe.
- Błagam - jęknął Kamil. - Nie mów im!
- Aha!
- Spoko, nie puszczę pary z ust.
- Ej, to nie fair! - oburzył się Bartek. - Dlaczego on wie, a my nie?! I od kiedy wy się tak kumplujecie?!
- Nieważne! - stwierdził Kamil.
- Ważne!
- Nie! - Kamil, obrażony, wyszedł z pokoju.
Kuba padł na łóżko, zanosząc się śmiechem [LoL, nie ma to jak tarzać się ze śmiechu xD].
- To wszystko jest MOCNO PODEJRZANE - stwierdził Bartek.
~♥~
I tym oto akcentem kończymy (kończę?) ten rozdział. Starałam się dodać TO COŚ, z okazji Walentynek, ale chyba mi niezbyt wyszło... cóż, trudno. Za to można się pośmiać. :P
* O co chodzi z SIEKIERĄ? Podczas pisania tego fragmentu, moja siostra cały czas trajkotała mi o tym, żeby umieścić wątek z siekierą Kuby, który RZEKOMO przeglądałby, zamiast gazety, w której było o Minecrafcie, gazetę z siekierami... Zryta psychika daje się we znaki. :P
Wiktoria, zadowolona? :P
Mhm. - Będzie mi się śniło po nocach xD Bo przeczytałam je ze 100 razy hehe =D A co do rozdziału to super <333 Więcej więceeeeej chcę więęęęęęęęęcej <333
OdpowiedzUsuńMhm. xD
UsuńUwielbiam MHM-ować. XD
Stwierdzam, że Kuba jest fajny, bo MHM-uje *-* xD
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału, bardzo fajny :P
Zryta psychika. Zryta psychika everywhere! xD