piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 2

   Godzina wychowawcza. Konrad usiadł obok Kamila. Dwóch chłopaków, z którymi dzielili pokój, także chodziło do ich klasy. Jeden z nich - Bartek - wydawał się sympatyczny. Za to drugi z nich - wręcz przeciwnie. Kamil nazywał go w myślach 'Mrukiem'. Po podpisach na książkach dowiedzieli się, że ma na imię Kuba. Ale nic poza tym.
    Konrad ziewnął. Poprzedniego dnia do późna rozmawiali z Kamilem. Klara w pewnym momencie musiała ich zostawić z powodu 'ciszy nocnej'. Ale i tak dużo się o sobie dowiedzieli. Mimo to miał wrażenie, że dziewczyna czegoś im nie powiedziała, tak, jakby się bała to zrobić; cały czas była spięta.
   Spojrzał na klasę. Siedzieli w kółku, na krzesłach. Jak w przedszkolu. Obok niego siedział Kamil, a po jego drugiej stronie - Klara. Nikogo nie znał. Mieli po kolei wstawać i powiedzieć coś o sobie. Żeby, jak stwierdził wychowawca, lepiej się poznać. Postanowił, że będzie słuchał. W końcu ma spędzić z tymi ludźmi następne trzy lata gimnazjum.
   Przyszła kolej Kamila.
- Nazywam się Kamil. Moje wybitne uzdolnienie to rysunek. Najbardziej interesują mnie komputerowe i techniczne sprawy. Jestem lekko świrnięty, ale mam nadzieję, że mnie polubicie. Jak by co, to mieszkam pod 13-stką - chłopak usiadł zadowolony ze swojej wypowiedzi. Teraz miał mówić Konrad.
- Eeem, Jestem Konrad. Jestem takim "geniuszem", jeśli chodzi o nauki ścisłe. Dla ścisłości to matma, fizyka i chemia. Lubię, a raczej uwielbiam czytać książki, ale tylko te ciekawe. I to chyba na tyle - usiadł. Jego rolę przejęła Klara.
- Mam na imię Klara. Jestem uzdolniona pod względem j. polskiego i historii, bardzo lubię te przedmioty. Tak samo jak Konrad, kocham czytać te interesujące książki. Jestem otwarta na nowe znajomości, więc mam nadzieję, że się polubimy - dziewczyna usiadła. Konrad spojrzał na nią ukradkiem. Podobał mu się jej głos. W ogóle była fajną dziewczyną, taką ładną...Z zamyślenia wyrwało go chrząknięcie. Kuba miał się teraz przedstawić.
-  Jestem Kuba. Moim uzdolnieniem jest informatyka - chłopak szykował się już, żeby usiąść, ale nauczyciel poprosił go:
- Skoro już stoisz, Jakubie, otwórz okno.
- Jakubie, zrób mi loda! - ktoś krzyknął stłumionym głosem. Cała klasa wybuchnęła śmiechem. Nawet wychowawca uśmiechnął się pod nosem ale po chwili spoważniał.
- Co to miało być? - zapytał zdenerwowany - kto to powiedział? - nikt się nie odezwał, a speszony Kuba usiadł na krześle. Reszta godziny wychowawczej minęła w dziwnej atmosferze.[przyp. Patis - No ja myślę,  że w dziwnej. :D :P]


*  *  *
   Klara wyciągnęła z torby zdjęcie. Na fotografii była taka ładna... Taka, jak ją Klara zapamiętała. Tęskniła za nią.
   Ktoś położył rękę na jej ramieniu.
- Tak mi przykro - szepnęła rudowłosa, siadając obok niej na łóżku. Klara spojrzała na nią zdziwiona - z powodu mamy - wyjaśniła dziewczyna. Anka?
- Skąd... skąd wiesz?
   Anka wzruszyła ramionami.
- Nie wiem. Często mam tak, że wiem coś, czego wiedzieć nie powinnam. Wiem też, że nie układa ci się z ojcem.
Klara pociągnęła nosem.
- To... to prawda. W ogóle nie zwraca na mnie uwagi. Nie obchodzę go. Pewnie się cieszy, że wyjechałam do szkoły z internatem... Dopóki żyła mama... jeszcze jakoś to było. A teraz...
- Ej - uśmiechnęła się Anka. - Tylko mi tu nie płacz.
- A czy ktoś tu płacze? - uśmiechnęła się słabo Klara.
- No!
   Zaśmiały się.
- Tylko proszę, nie mów tego nikomu - Klara spojrzała na Ankę błagalnie.
- Będę milczeć, jak grób!

*  *  * 
   - Jak można lubić budyń? - na ścianie szkoły wisiał wielki afisz reklamujący budyń "Pychotka".
- Nie ogarniam - westchnął Konrad.
- Podzielam wasze zdanie - powiedziała Klara - tylko zbezcześcili taką fajną szkołę.
   Przyjaciele skończyli lekcje, odnieśli plecaki do pokoju i teraz spacerowali w szkolnym ogrodzie, czekając na obiad.
- Kondziu, wiesz, że my jeszcze nie poznaliśmy współlokatorek Klary? - odezwał się Kamil.
- W ogóle  nie byliśmy u niej w pokoju - przyznał Konrad.
- No to was zapraszam do siebie - powiedziała dziewczyna i zaprowadziła ich do swojej sypialni..
   - Ale wy tu macie porządek - rzekł na przywitanie zdziwiony Kamil.
- Nie lubimy bałaganu - odrzekły dziewczyny, siedzące po turecku na jednym z łóżek..
- To wy mieszkacie z Klarą - powiedział odkrywczym głosem Konrad.
- No, tak - przytaknęła dziewczyna po prawej. 
- Kamilu - odezwał się Konrad - będziemy musieli nauczyć się je rozróżniać.
- Wcale nie tak trudno nas rozpoznać - powiedziała bliźniaczka siedząca po środku - zazwyczaj inaczej się czeszemy. Ola - wskazała dziewczynę po prawej - chodzi w kucyku. Kaśka ma grzywkę, a ja, Anka, czeszę się w kok.
- Czyli wystarczy, że to zapamiętamy i bez problemu was rozpoznamy? - zapytał Kamil.
- Dokładnie - zapewniły chłopców.
- Nie chcę wam przerywać takiej przyjemnej konwersacji - wtrąciła Klara - ale powinniśmy iść na obiad.
- No, to chodźmy - przytaknęli.   

*  *  *
   Usiadł za biurkiem, łokcie opierając na oparciach krzesła. Splótł palce dłoni. Lubił tę pozycję à la Sherlock Holmes. Czuł się wtedy taki... taki ważny. Bo mimo, że był dyrektorem szkoły, nie wszyscy traktowali go z szacunkiem. Na przykład ten woźny - pan Rogalski. On zawsze wydawał mu się dziwny.
   Spojrzał na komputery. Na jednym z okienek, tym, które pokazywało miejsce przed gablotką w głównym korytarzu, widać było trójkę uczniów. Uważnie studiowali ogłoszenia wywieszone za szkłem. To dziwne. Uczniów zazwyczaj to nie interesowało.
   Przyjrzał się twarzom uczniów. Skądś ich znał. Uczniowie Kowalski, Brom i uczennica Słowacka. Mógł się domyślić. Oni pewnie o tym nie wiedzieli, ale ich rodzice też uczęszczali do tej szkoły.
   "Muszę uważnie oglądać tę trójkę" - pomyślał. Wyłączył komputery i z tym postanowieniem wyszedł z gabinetu.

~~

Cóż, są pewne opóźnienia. Ale to pewnie wynika z tego, że trudno się dogadać.

"Może takie cuś być: Kuba miał się teraz przedstawić.
- Yyyy... jestem Jakub...
- Jakubie! Zrób mi loda! - ktoś krzyknął stłumionym głosem. Cała klasa wybuchnęła śmiechem. Nawet wychowawca uśmiechnął się pod nosem, ale po chwili spoważniał.
Czy to nie śmieszne?

Psujesz mi moją wizję Jakuba.
xD"

Sami widzicie. XD To wynika także z mojego braku weny, ale mam nadzieję, że to tylko przejściowe. XD Życzcie powodzenia przy następnym rozdziale. :3 Au revoir!

5 komentarzy:

  1. Boskie :3
    Czekam na następny rozdział ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na trójeczkę !! =D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mruk? czekaj... kogoś mi on przypomina... czy to nie ty kiedyś nazwałaś mnie mrukiem? =P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cicho... :)
      Nie masz z nim nic wspólnego, ani on nie ma nic wspólnego z Tobą. Przypadek taki. =P

      Usuń
    2. już ja znam takie przypadki, kurde... od przypadków się zaczyna. później to już nie jest przypadek ;D

      Usuń